Bliźniaki znalazły malutkiego jeża.Wpadł u sasiadów do piwnicznej wnękiNie wiemy jak długo tam był.Bez jedzeniabez ciepła i picia.Był apatyczny.Z mało wyczuwalnym pulsem i oddechem
- Mamo zrób cośprosiły.Maluch był zimnyoblepiony jajami od muchi skaczącymi po nim pchłami.Owinełam go w ręczniki.Podałam mu glukozęi wstrzyknełam pod skórę dużą ilość roztworu soli NaClZaczął oddychać.Bliźniaki były przy mnie.Podawały mi strzykawki ,trzymały butelkę z płynem.Nie zabierałam nadziejiAle uświadamiałam co może się wydażyć.Były smutne,zmartwione,ale także pełne wiary, że jeżyk przeżyje.Nie ważne ile masz lat Pożegnanie się z kimś wiedząc, że to na zawsze jest bardzo trudne. Czasami boli mniej, czasami waży niesamowicie ciężko. Jak One plakaly
Serce me wyło w środku.
Opowiadałam Im co ważne jest w życiu.
Opowiadałam o Miłości i szacunku.
Wprowadzałam je w temat śmierci,
Ceremoni smutku i możliwości
dalszego kochania.
Pożegnalne malunki
Kwiaty i malutkie kocyki.
Ten jeżyk nie miał szans,
ale w swoim króciutkim życiu stworzył naszym dzieciom lekcjęO miłosci, nadziei,empati o walce i nie umieraniuw samotnosci.




Piękna lekcja!
OdpowiedzUsuńBardzo ważna!
Spędzając czas u babci na wsi pochowalam wiele zwierzątek...
Rybeńko też Tak uważam. To bardzo ważny temat. Pragnę by nauczyli się czuć zachwań w takiej smutnej sytuacji.Przecież życie i śmierć są tak mocno ze sobą powiązane.
UsuńMarzycielko, bardzo chcemy by nasze Dzieci kształtowały nie tylko rozum, ale i Serce.
OdpowiedzUsuńDziękuję, że przy Nas jesteś. 😘😘😘😘
Wzruszajace....
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńO Tak Marto.
UsuńMnie Zawsze wzrusza...
😘